logo
POLSKA
MISJA
KATOLICKA
WE FRANCJI


Rozmowa "Głosu Katolickiego"
z Ks. kard. Józefem Glempem, Prymasem Polski

MIŁOŚĆ MATKI DO DZIECKA JEST PODSTAWĄ BYTU NARODOWEGO

foto P.O.- Eminencjo, uczestniczył Ksiądz Prymas w Lourdes w uroczystości odsłonięcia pomnika Jana Pawła II. Jakie znaczenie ma fakt wzniesienia tu, z inicjatywy Polskiej Misji Katolickiej we Francji, tego znaku pamięci, w roku wrześniowej pielgrzymki papieża Benedykta XVI do Lourdes, w 150 rocznicę objawień Matki Boskiej?

Ks. kard. Józef Glemp: Ma to ogromne znaczenie. Między Polską a Francją zawsze istniała wspólnota upamiętnienia wydarzeń i historycznych postaci. Mamy przecież w Warszawie pomnik de Gaulle'a, w Paryżu - w Issy-les-Moulineaux - mamy pomnik ks. Jerzego Popiełuszki. Jednak "pomnikowa" obecność w Lourdes Ojca Świętego Jana Pawła II ma wyjątkową wymowę i to nie tylko religijną. Ten pomnik jest monumentalny, usytuowany w polskim ośrodku "Bellevue", skąd Papież "patrzy" na sanktuarium skryte wśród piękna Pirenejów. Jan Paweł II - papież pielgrzym - trzyma w ręku świecę, tak jak gdyby uczestniczył w procesji. Prawą rękę podnosi jak do błogosławieństwa, jednocześnie osłaniając płomień świecy przed wiatrem. To ma swoją głęboką symbolikę: papież osłania to światło, którym jest chrześcijaństwo. Myślę, że ta droga, która prowadzi do Bellevue w Lourdes, którą chodziła też św. Bernadeta, będzie uczęszczana nie tylko przez Polaków, ale i przez Francuzów, którzy będą chcieli zobaczyć pomnik papieża i z jego perspektywy popatrzeć w kierunku sanktuarium.

- Eminencjo, kiedy te słowa Księdza Prymasa dotrą do francuskiej Polonii, do Czytelników "Głosu Katolickiego", będziemy we Francji przeżywać Uroczystość Bożego Ciała. Jak winniśmy, na emigracji, dochowywać polskiej tradycji tego święta?

Ks. kard. Józef Glemp: Myślę, że w miarę możliwości wszystkie parafie, a zwłaszcza wierni, którzy są przywiązani do polskich form pobożności, będą starali się jak najdobitniej uzewnętrznić swoją wiarę w Eucharystię i tam, gdzie to jest możliwe, w niedzielę odbędą się procesje, tak jak w Polsce w czwartek Bożego Ciała. Jestem przekonany, że wśród polskich mieszkańców Francji nie zabraknie dobrej woli, aby wziąć udział w procesji eucharystycznej i tym samym dawać świadectwo o obecności Chrystusa wśród miejsc, gdzie ludzie na co dzień żyją i pracują.

- Jednocześnie 25 maja to tutaj, we Francji, Dzień Matki. Jakie przesłanie, zwłaszcza w kontekście współczesnych zagrożeń życia i fundamentów rodziny, mógłby Ksiądz Prymas skierować do obecnych i przyszłych Mam, szczególnie tych, które znalazły się poza Polską, z dala od najbliższych?

Ks. kard. Józef Glemp: Macierzyństwo to jest wielki dar Boży i błogosławione te kobiety, które odczuwają ten dar, pragnienie urodzenia i wychowywania dzieci. Zwłaszcza że wiemy, przezwyciężenia jak wielu trudności to wymaga, nie tylko z punktu widzenia materialnego czy biologicznego, ale także ideologicznego. Pojawia się na przykład możliwość zapłodnienia "in vitro" - niby naukowe odkrycie. Tyle że zapłodnienia "in vitro" nie można traktować jak lekarstwa. Kościół jest temu zdecydowanie przeciwny. Nie można zastąpić leczenia bezpłodności tego typu ingerencją biologiczną. Jest to sprawa bardzo poważna. Trzeba zatem tym wszystkim kobietom, które pragną zostać matkami, życzyć, aby mogły swoje zdolności macierzyńskie pielęgnować i realizować. Tym bardziej, że miłość do dziecka jest jednocześnie podstawą bytu narodowego. Tam, gdzie dziecko jest kochane w rodzinie, tam powstaje później perspektywa rozwoju i kształcenia nowych obywateli.

- Obchodzi Eminencja w tym roku 25-lecie posługi kardynalskiej. Jak z tej perspektywy ocenia Ksiądz Prymas rolę... kolegialności w Kościele?

Ks. kard. Józef Glemp: Pan Jezus, powołując Dwunastu Apostołów, już wtedy zakładał takie kolegialne działanie, gdzie jednak na czele stał Piotr. Dziś papież, który jest następcą św. Piotra, ma kolegium biskupów i kolegium kardynalskie. Te dwa organizmy nie są ze sobą sprzeczne, raczej wzajemnie się uzupełniają. Myślę, że kolegialność to jest bardzo dobra formuła, która i u nas rozwija się. W łonie Episkopatu mamy przecież cały szereg komisji, rad, zespołów, które są oddelegowane do konkretnych działań i dziedzin. Jednak dopiero razem tworzy się z tego wspólny wysiłek intelektualny i wolitywny, dla dobra i rozwoju całego Kościoła. Kolegialność, która została tak wyraźnie określona przez ostatni sobór, u nas rozwija się poprawnie i zaczyna przybierać realne kształty.

- Przed jakimi wyzwaniami duszpasterskimi i społecznymi stoi dzisiaj Kościół w Polsce?

Ks. kard. Józef Glemp: Są to jak zawsze te "zwykłe" wyzwania, które polegają na katechizacji, na głoszeniu Słowa Bożego, na objaśnianiu Ewangelii, ale są też i wyzwania szczególne, które odnoszą się do dzisiejszych prądów umysłowych. Taką tendencją jest na przykład przemożna chęć odejścia od trwałych zasad, koncentrowanie się na indywidualizmie, gdzie najważniejsze są prawa jednostki, realizowane kosztem, krzywdą drugiego człowieka. Ten nadmierny indywidualizm jest wielką troską współczesności, gdyż życie społeczeństwa wymaga współpracy, łączności, tworzenia wspólnoty - rodzinnej, gminnej czy szerzej pojętej - narodowej. Tymczasem to przeszkadza dzisiaj niektórym ideologom, bo oni pragną dobrobytu tylko dla siebie samych, dla wybranych, i to jedynie w duchu konsumpcji, często zapominając, że mamy zobowiązania wobec całej wspólnoty.

- Zbliża się czerwiec, czas, kiedy powinniśmy szczególnie pamiętać o dziele, które wyjątkowo leży Księdzu Prymasowi na sercu, myślę o Świątyni Opatrzności Bożej, wotum Narodu Polskiego… Tymczasem zrozumienie tej idei w wielu środowiskach bywa bardzo niepełne. Czy zechciałby Eminencja przypomnieć nam, na jakim etapie znajduje się realizacja wznoszenia tego ołtarza Ojczyzny?

Ks. kard. Józef Glemp: Świątynia Opatrzności Bożej osiągnęła taki poziom realizacji, że cofnąć tego już się nikomu nie uda. Widzimy rozwój tej budowli. Przyszła nowa ekipa wykonawców i podejmowane są już zaawansowane prace. Nie sądzę, żeby temu dziełu towarzyszyła jakaś niechęć, jacyś przeciwnicy. Spotykam się wciąż raczej z wielkim entuzjazmem, pragnieniem, żeby ta świątynia stanęła w Warszawie, jako znak Boga obecnego wśród społeczeństwa. Bo Bóg stworzył świat i tym światem rządzi, a te "rządy" światem to jest właśnie Opatrzność Boża, która pozwala kierować człowiekowi, ale także te rządy ludzkie musi czasami naprawiać, prostować. To jest Opatrzność, która chce dobra człowieka, a przede wszystkim jego zbawienia. Ja jestem bardzo zadowolony z tego nowego, trwającego obecnie, etapu budowy Świątyni. Sądzę, że za rok ściany jej będą postawione wysoko, pod kopułę i będzie można myśleć o poświęceniu jej.

- Dziękujemy Eminencji za rozmowę.

Rozmowę przeprowadzili:
Paweł Osikowski
i ks. Tomasz Sokół


powrot